sobota, 31 maja 2014

Walkin' down the streets

Jeszcze poł roku temu nie posadzalam siebie o ubranie butów na obcasie, a co dopiero sukienki!
Zarzekałam sie, ze sukienkę założę tylko w ostatecznosci, a tu prosze - Ja w sukience.
Brzmi mało prawdopodobnie, no ale tak jest. Mogłabym to nazwać wielkim przełomem w moim wyglądzie, formalnie rzecz biorąc to jest wielki przełom. A nie okłamujmy sie, większości czasu stawiałam na luźne streetowe stylizacje z racji tego, ze są moim zdaniem najwygodniejsze.
Od zawsze mam różnorodna szafę, ale w większości rzeczach chyba nie miałam odwagi wyjść na ulice.
Chyba bylo to spowodowane tym, jak ludzie zareaguj na taka inna mnie ale przełamałam sie i jakoś żyje. 

Przechodząc do sedna, a mianowicie stylizacji, chcialam pokazac jak w prosty sposob mozna 
urozmaicić goszcząca "czarność". Delikatny, kwiatowy płaszczyk idealnie współgra w tym wypadku z czarna klasyczna mala czarna. Ma być z klasa ale bez przesadyzmów.


Jacket from Primark
Dress from Zara
Shoes from Truffle 


Mozecie mnie rowniez znaleść na :
Instagram : @claudiamichon










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Let me know what you think